pozwole sobie na pewne podsumowanko: cała dyskusja wynika z różnego
rozumienia
suwerenności państwa (por. pierwszy post w wątku). IMO (mam wrażenie, że
to
przeważająca opinia) suwerenność państwa (albo narodu, społeczeństwa - jak
kto
woli) oznacza, że na wszystkie dziedziny życia wpływ (obojętnie, pośredni
czy
bezpośredni) mają obywatele. jak go nie maja, bo władza została narzucona
i
podparta bagnetem, albo rządzi junta, albo nie ma demokratycznych wyborów
to
państwo nie jest suwerenne. natomiast alamo (jak sądzę - a jak się myle to
mnie
popraw) uparcie twierdzi, że rząd prl (czyli banda komuchów go tworzących)
podejmował decyzje suwerennie (czyli bez nacisków - o tym za chwilę), a
nadto
był uznawany na forum - ergo prl był suwerenny.
No właśnie źle rozumiesz.
Patrz post z 8 stycznia o 10:09
"...To, że w wyniku olania nas w '39 i zdradzenia nas w Teheranie i Jałcie
znaleźliśmy się w sytuacji gdy nasz kraj wyzwoliła ACz i rządy przejęli
zmierzający za nimi komuniści nie zmienia faktu, że z owych komunistów
wywodziły się potem organy państwa. I oni decydowali o kształcie i formie
polityki zagranicznej, i była to ich suwerenna decyzja. Sytuacja dość
analogiczna do tej z Europy Zachodniej. Władze PRL nie domagały się nigdy
wycofania wojsk radzieckich, same podpisały klauzule wstąpienia do UW i
RWPG... NAwet o interwencje "bratnich armii" prosiły władze CSRS - nie
jestem pewien co do Węgier, ale wydaje mi się że takoż. Tego że to byłą
banda betonów nikt nie podważa. Ale wypada odróżnić te przypadki od decyzi
podejmowanych w uznawanych za niesuwerenne państwach. Popatrz sobie na
przykład NRD...! NRD i je włądze _nie zostały uznane_ poza krajami
KDL...!..."
Powiedziałem że władze PRL były _uznane_ za suwerenne, i to takimi czyniło w
myśl prawa międzynarodowego ich decyzje.
Nie ma tam słowa o moim zdaniu na temat suwerenności lub nie PRL i jego
władz. Powiedzmy że mam mieszane odczucia.
stąd cała pyskówka.
teraz jeszcze o suwerenności rządu prl - za pomocą doktryny breżniewa
usiłowałem ci (to do alamo) wykazać, że nawet rząd prl nie podejmował
wyłącznie
decyzji suwerennych (poprzednie posty),
Dość analogiczna sytuacja panuje teraz.
Politykę celną kształtuje Unia.
Polityke handlową kształtuje "światowa opinia publiczna" [vide Irak 1990,
vide Syria 1993]
Politykę zagraniczną kształtują zawarte sojusze [nie zrobimy czegoś co jest
w jawnej sprzeczności z interesem NATO nawet jeśłi będzie to w interesie nas
samych]
Polityke wewnętrzną kształtuje nacisk na "bycie państwem demokracji i
wolnego rynku" - co się dzieje jeśłi od "poprawnego schematu" odejdzie się
na piędź niech ci wskaże przykłąd Austrii i Heidera.
Szeroko rozumianą "politykę ekonomiczną" kształtuje za nas Unia - vide
reakcja na plany rozszeżenia CEFTA i pierwsze wzmianki o NAFTA.
Czy uznasz IIIRP za państwo niesuwerenne?
A jakie masz podstawy by opiniować skalę i zakres ewentualnych ingerencji
ZSRR w obszary życia polityczno-gospodarczego PRL? Wypowiedzi ówczesnych
notabli są krańcowo różne, zakłądam że dostosowane do tego jaka opcję i wizę
chce się przeforsować. Badałeś przez 5 ostatnich lat archiwa? Rozmawiałeś z
Andropowem, Czernienką, Breżniewem, i wszystkimi naszymi notablami którzy
jeździli do Moskwy "po wskazówki" [teraz jeździ się do Brukseli "na
negocjacje", i co...? I nic.]?
Ja w każdym razie na pewno nie nazwałbym IIIRP państwem niesuwerennym, za to
o poważnych zachwianiach suwerenności. Że w mniejszym zakresie niż w PRL? A
w jakim okresie? Za Bieruta? Za Gomułki? Za Gierka? Znasz specyfikę tamtego
okresu? Teraz może się to wydawać śmieszne, ale w latach '60 niemieckie
"ziomkostwa" były naprawdę poważnym problemem, i ACz mogła się niektórym
wydawać gwarantem państwowości. Ja się po prostu na ten temat wolę
wypowiadać bardzo ostrożnie. Może dlatego że "polityczna poprawność osądu"
mi dynda, i do nikogo nie czuje żalu lub nienawiści... Tłukliśmy się ze
wszystkimi przez wieki. A że w końcu to my dostaliśmy w d***? Przez nas
samych.
Na razie
ALAMO