| dodatkowo jakaś
| broń o charakterze policyjnym (pistolety maszynowe albo karabinki).
| Należało by pomyśleć o rozwiązaniach policyjnych. Musi być broń
| obezwładniająca (świece dymne, działko wodne, może jakaś broń
głatkolufowa),
| bo jednak to nie wojna tylko walka z przestępczością. No i pomieszczenie
dla
| zatrzymanych na pokładzie.
Pomieszczenie dla zatrzymanych, pomieszczenia dla grupy abordazowej.
Srodki typu policyjnego stosowane przy abordazu - jak najbardziej.
Ja myslalem raczej o uzbrojeniu grupy abordazowej w bron typu
granatnik z gazem niz o armatce wodnej, ale oczywiscie to bardzo
ciekawy pomysl. Hmmm... armatka wodna typu strazackiego to ciekawa
bron non-lethal przeciw takiej potencjalne pirackiej lodzi...
Armatka wodna, to raczej typu policyjnego bardziej skuteczna. Tym bardziej,
że w tym wypadku wodę mamy pod ręką. Wystarczy pompa i kierownica. Granatnik
z gazem spokojnie zastąpi strzelba gładkolufowa. Gazowa amunicja do niej
jest, i to o tyle dobra, że pocisk jest w postaci proszku ze związkami
wydzielającymi ga po trafieniu w przeszkodę. Większe skupienie ognia. A na
morzu to ważne, bo inaczej obłok gazu zostanie szybko zwiany z celu.
| Co do poszukiwania piratów, to uważam, że szumonamierniki byłyby dobrym
| rozwiązaniem. Radar - jak sam celnie zauważyłeś - jest problematycznym
| rozwiązaniem, bowiem raczej łodzi na nim nie zobaczysz.
Pytanie czy szumonamiernik sie sprawdzi w ciesninie przez ktora przeplywa
w dwie strony stoczterdziesci statkow dobowo.
Moze i tak. Moze nawet rozwiazaniem bylaby siec szumonamiernikow
zakotwiczonych wzdluz szlaku z centralnym systemem obrobki danych.
(A co jesli dranie jednak podplyna na pagajach albo zaglu?)
Na pagajach szumonamiernik powinien mimo wszystko ich wyłowić. Choć próbę
dogonienia na pagaju nawet wolno płynącego statku uważam za dość
kontrowersyjną. Choć z drugiej strony czytałem o tej linie w poprzek toru
wodnego. Tak, czy inaczej w mojej ocenie to jedyne realne rozwiązanie.
Podczerwień ma za mały zasięg. Radar za małą skuteczność. Innych pomysłów
nie mam. Co do szumonamiernika, to nigdy nie używałem i wiedza moja jest
raczej teoretyczno-książkowa.
| Raczej do nawigacji
| przydatny.
Przy takim natezeniu ruchu to radar nawigacyjny jest absolutnie konieczny.
;-)
| Podczerwień z poziomu malej łodzi moim zdaniem ma
| niewystarczający zasięg do tego celu. Może być skuteczna na bliższych
| dystansach.
Z tego samego powodu ( maly kuter - niskie maszty ) zmniejsza sie i
skutecznosc radaru i podczerwieni. Jedynym sensownym rozwiazaniem
wydaje sie mi jednak "podniesienie kamery w powietrze".
Czy to jakis sterowiec patrolowy, czy wspomniany bezpilotowiec.
(Ciekawe jak glosne sa takie bezpilotowce)
Podejrzewam, że odgłos porównywalny do modelu samolotu. W ciszy usłyszysz z
daleka. Woda neisie odgłos.
Natomiast fajnym pomysłem wydaje mi się sterowiec. Sterowiec może dryfować
sobie po cichu i prowadzić obserwacje. Przy takim sposobie utrzymanie wydaje
się w miarę ekonomiczne. Pytanie jedynie, jaką to prędkość maksymalną może
osiągnąć. Ze strony http://www.mars.slupsk.pl/fort/sterowce wynika, ze pod
koniec I Wojny Światowej latały z prędkością około 100 km/h. To wydaje się
wystarczyć. Obecnie podukowane przeznaczone głównie do reklamy, albo jako
platformy kamer osiągają prędkość do 50 km/h. Ale podejrzewam, że wynik w
zakresie do 100 km/h jest możliwy do osiągnięcia, tylko z punktu widzenia
obecnych zastosowań niecelowy.
| Okręt powinien posiadać sporą autonomiczność. Jak już go wypchniesz na
| patrol, to powinien kilka dni popływać.
A to tez....
| Będziemy mieli dylemat co do wyporności. Z jednej strony im większy nasz
| okręt, tym więcej wyposażenia i większa dzielność morska. Z drugiej to
musi
| być na tyle małe, by płycizn się nie bało.
Zgoda, to problem. Jesli myslimy o odpornosci na ogien broni strzeleckiej,
to skorupa niestety musi byc dosc gruba. 20-30 tonowy kuterek
taki byc raczej nie moze, taka blacha sporo jednak wazy. Jesli zastosowac
pomysl z bezpilotowcem, to tez kuter nie moze byc zbyt maly.
Szumonamiernik. Plus wymogi autonomicznosci.
Miejsce dla grupy abordazowej i aresztantow...
Wieza z dzialkiem.
Ja tam na oko bym okreslil ze przynajmniej ze 100 ton.
:-\
Opancerzenie, to może niekoniecznie musi być ze stali. Na broń ręczną, to
można by było wymyślić jakiś pancerz ceramiczny albo kevlar. Po za tym
właśnie w celu zapobiegnięcia konieczności uodparniania na broń ręczną
myślałem o skierowaniu się w stronę uzbrojenia. Mając kilka działek na
pokładzie spokojnie możesz trzymać ich na dystansie, z którego nie będą w
stanie celnie strzelać. Z kilku działek możesz skutecznie prowadzić ogień
zaporowy na jakieś 2 km, zwłaszcza przy stabilizacji. Nie strzelałem nigdy z
środka pływającego na większej fali, ale podejrzewam, że dystans 700-800
metrów to górna granica prowadzenia ognia z AKM lub czegoś porównywalnego.
Im morze będzie bardziej wzburzone, tym przewaga okrętu antypartyzanckiego w
tym zakresie wzrasta, bo jest stabilnieszy.
| Może jakaś konstrukcja
| dwukadłubowa?
Albo konstrukcja plaskodenna? (Ciekawe jakie tam sa warunki - spokojnie
jak
zatoka czy problemy z huraganami...)
No nasz okręt musi jednak mieć sporą dzielność morską. Ma niby spełniać rolę
radiowozu na morzu. No to trzeba brać również pod uwagę użycie go do
ratownictwa. Oczywiście nie w takim zakresie, jak holowniki ratownicze, ale
jednak nie może być to moim zdaniem większa motorówka przybrzeżna.
| Albo coś opartego na wodolocie, choć tu może być kłopot z tymi
| płyciznami.
Padla tez propozycja poduszkowca.
A może większy okręt z pochylnią dla kilku małych poduszkowców. Okręt
spełniał by rolę bazy. Wsparcie ogniowe, rozpoznanie, dowodzenie.
Poduszkowce z niewielkimi załogami pozwalały by na kontynuowanie pościgu
nawet w głąb wybrzeża. Wówczas okręt mógł by być na bazie wodolot. Widziałem
gdzieś takie ścigacze OP oparte na wodolocie. Mały poduszkowiec nie powinien
ważyć więcej, jak kilkaset kilogramów. W sumie załoga 2-3 osoby starczy. Na
wodolocie ustawić jakiś wynalazek klasy PK/PKS. Wodolot może również służyć
so abordażu.