Niestety nie ! Wyslano je razem z pierwsza fala ataku
(pomijam opozniony start z krazownikow Tone i Chikuma), a juz samo to
oznacza, ze zbyt pozno ! Rozpoznanie powinno sie odbyc PRZED atakiem na
Midway, a nie rownoczesnie z nim.
To nie do konca tak. Niby teoretycznie masz racje, powinno sie wiedziec co
nie co o przeciwniku zanim sie go ugryzie. Niemniej w pierwszej fazie
bitwy Nagumo mial wyrazny rozkaz, zeby unieszkodliwic Midway tak, zeby
zespol desantowy mogl wykonac swoje zadanie. I to akurat Nagumo udalo sie
wspaniale. Wlasnie m.in. dzieki wczesnemu atakowi.
To prawda, byly na poludnie od Aleutow. I 4 czerwca prowadzily tam
dzialania lotnicze. Potem zawrocono je na poludnie, ale nie na dlugo.
6 czerwca wspieraly operacje desantowa na Attu i Kiska. W tym czasie
mogly juz byc pod Midway.
Japonski plan nie przewidywal obecnosci az takiej ilosci lotniskowcow pod
Midway. A flota Nagumy dostala baty wlasnie 6 czerwca. Tak wiec
wczesniejsze odwolywanie z punktu widzenia japonczykow bylo niezgodne z
planem.
Mieli czym. Obok pancernikow mieli do dyspozycji dwa lekkie lotniskowce
(Zuiho i Hosho), no i dalsze dwa na Aleutach :) A amerykanskie
grupy lotnicze byly mocno oslabione. Yamamoto planowal zreszta
poczatkowo
nocny atak artyleryjski sil admirala Kondo na Midway, ale...
Drugi Zespol Lotniskowcow bombardowal bez sensu Aleuty, Kondo zostal
zawrocony, transportowce tez, resztki zespolu Nagumo tez.
A czy aby przypadkiem te dwa lekkie lotniskowce nie byly przydzielone do
floty Yamamoto? Tak wiec byly pare tysiecy km na polnoc od Midway. Tak
wiec dotrzec na czas za bardzo nie mogly. Poza tym prosze zwrocic uwage na
fakt, ze byly to lotniskowce eskortowe, i nie zabieraly zbyt wielkiej
ilosci samolotow na poklad, no i zalogi tez nie byly na takim poziomie jak
zalogi na lotniskowcach uderzeniowych. Yamamtoto myslal, ze jesli Nagumo
ze swoimi 4 najlepszymi we flocie lotniskowcami nie dal sobie rady, to coz
moga zdzialac zalogi jego dwoch. Lacznie grupa lotnicza Zuiho i Hosho
liczebnie nie przekraczala zalogi jednego lotniskowca uderzeniowego. A
Hiryu sobie nie poradzil.
Wlasnie, tylko - jak sie okazalo - tej kontry by nie bylo !
O czym Spruance oczywiscie nie wiedzial...
Jak najbardziej byla. Juz po wojnie Amerykanie analizujac trasy
poszczegolnych zespolow pod Midway doszli do wniosku, ze gdyby Spruance
kontynuowal poscig za flota japonska to wlazylby pod armaty pancernikow
Kondy i wtedy blado bym widzial amerykanskie lotniskowce. A ze Yamamoto
wycofal swoje pancerniki spod Midway - uratowal je dzieki temu przed
dziennymi atakami lotnictwa pokladowego. Pewnie nie bylyby by one zbyt
skuteczne, ale zawsze jakies tam ryzyko istnieje...
Sorry, ale nie mogli rownoczesnie obaj
(Yamamoto i Spruance) miec racji wycofujac sie z bitwy.
A mi sie wydaje ze mogli. Dluzszy pobyt Spruance'a pod Midway grozil mu
nadejsciem przewazajacych sil japonskich, z ktorymi moglby sobie nie
poradzic swoja ciezko nadwerezona flota. A jego informacje o innych
zespolach preciwnika byly nad wyraz skape, teoretycznie gdzies w poblizu
mogly sie czaic 6 innych lotniskowcow. No bo skad Spruance mial wiedziec,
ze Shokaku i Zuikaku sa w Japonii, a pozostale petaja sie gdzies daleko od
Midway.
Z kolei z punktu widzenia Yamamoto kontynuowanie akcji tez nie mialo
sensu. Moglby on sobie dysponowanymi silami jak najbardziej zajac Midway,
pytanie tylko po co? Chyba tylko po to, zeby zniszczyc instalacje i
uciekac. Flota amerykanska byla niezniszczona i z latowscia po odplynieciu
sil Yamamoty spod Midway mogla je odbic. A nawet nie musialaby odbijac, z
latowscia mogla przeciac szlaki zaopatrzenia Midway i wziac zaloge glodem.
A tak na marginesie: gdyby ciezkie okrety towarzyszyly od poczatku
lotniskowcom Nagumo, to ich wsparcie artylerii plot. moglo wspomoc
obrone lotniskowcow i niezle namieszac wsrod atakujacych samolotow
amerykanskich.
Tu masz calkowita racje, tyle ze o tym jeszcze ani Amerykanie ani Japsi
nie wiedzieli. Gdyby Amerykanie zobaczyli takiego Yamato ziejacego na nich
naraz z 300 luf to z tak raczej zrzedla by im mina :))).]
Pozdrawiam
Okruch